niedziela, 24 listopada 2013

Harry cz.2

Od Harry:Musimy porozmawiać :-/.
Czy mam się bać?
*Kolejny dzień*
Przyszłam do szkoły. Harry już chciał mówić, ale przerwał mu dzwonek na lekcję. Nie wierzę, że to powiem ,,szkoło kocham cię". Nauczycielka przyszła dość wcześnie. Odziwo. Usiedliśmy, a ona powiedziała.
-Dzieci zrobicie projekt. W parach. I chyba nie musze mówić, że robicie tak jak siedzicie.-
No i szczęście się skończyło. Akurat siedziałam z nim.
*Po szkole*
-To... u ciebie czy u mnie.-zapytał Harry.
-Ale co?-
-No ten projekt.-
-Aha...u mnie za godzinę.-
-Ok.-
Boże. Już nawet z nim rozmawiać nie umiem. Weszłam do domu. Rzuciłam torbę gdzieś w kąt i pobiegłam do pokoju trochę ogarnąć. Nim się obejrzałam za 10 minut miał przyjść. Tak rozmyślając usłyszałam drzwi i jakieś głosy.
-Yyy hej... jest [T.I.]?
-Tak u siebie-usłyszałam głos mojej siostry. Już po chwili drzwi od mojego pokoju się otworzyły.
-Puka się!!!-krzyknęłam i rzuciłam poduszką w Harrego.
-Na prawdę chcesz we mnie rzucać.-powiedział i zamknął drzwi.
-Tak-siedząc na łóżku zkrzyżowałam ręce.
-Jestem silniejszy i mądrzejszy.-
-Z tym ostatniem to bym się kłóciła... ok zacznijmy robić projekt.-
-Jeszczę pożałujesz!!!-
*Godz. Później*
-No nareście... słuchaj możemy teraz porozmawiać.-
-A za godzinkę w parku?-
-Ok... ok...-
Wypuściłam go z domu. Chyba za bardzo widać, że go unikam. Chciałam iść do pokoju, ale siostra mnie zatrzymała.
-Ejjj! Ładny ten chłopak.-
-Spierdalaj Ewa.-
Ubrałam bluzke na ramiączkach, krótkie spodenki poniważ na dworze było chyba ze 100 stopni. Włosy spiełam w luźnego koka. Wziełam torebk i włożyłam do niej aparat. Dlaczego? Bo od skończonego projektu dzielą nas tylko zdjęcia. Wyszłam z domu. 15 minut później byłam w parku. I wtedy Harry zaczął mówić...

--------------------------------------------Hej oto 2 część Harrego. Jeżeli w ogóle pamiętacie tego imagina :-/...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz