poniedziałek, 23 grudnia 2013

Liam cz.1

Imagin świąteczny...

**2 dni do świąt**
Szłam nieośnierzoną ulicą w poszukiwaniu prezentów. Czy ja zawsze muszę robić prezenty na ostatnią chwilę? Było ponad 20 cm śniegu, a ja chodzę od sklepu do sklepu. No nic. Co poradzić. Spojrzałam na listę prezent dla mamy-jest, dla taty-jest, dla Emmy-nie. Co by jej tu kupić. Przechodziłam obok jednego sklepu i natknęłam się na promocję ,,Tylko teraz płyta One direction-Midnight Memories w okazałej cenie" pomyślałam, że Emma uwielbia ten zespół, więc weszłam i kupiłam jej tą płytę. Wróciłam do domu, który jak na razie był pusty. Gdzie się wszyscy podziali? Spojrzałam na zegar 16:25. Pójdę się przejść, bo w końcu co mam robić.

**20 minut później**
Chodzenie po parku już mi się znudziło i do tego było mi zimno. Postanowiłam pójść do kawiarni.
Wchodząc oczywiście musiał wychodzić jakiś chłopak i oblać mnie kawą.
-Jezu przepraszam. Ja nie chciałem.-
-Jak nie chcesz zrobić tego jeszcze jeden raz to patrz jak chodzisz.-powiedziałam. Najbardziej byłam zła na to, że to nowa kurtka.
-To może chodź ze mną na kawę.-
-I znowu mnie oblejesz?-zapytałam, a on się zaśmiał.
-Nie...aha tak przy okazji to jestem Liam, a ty?
-[T.I.]-
-To co idziemy na kawę? Proszę!-
-No dobrze.-weszliśmy do kawiarni. Usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy. Czułam się z nim jak ze starym znajomym. Śmialiśmy się i wygłupialiśmy. Czasem przesadzaliśmy ze śmiechem i kilka osób gapiło się na nas i szeptało między sobą. Założe się, że o nas. Gdy dochodziła 18:00 powiedziałam, że muszę już iść. Wymieniliśmy się numerami. Gdy wychodziłam krzyknął jeszcze
-Zadzwonię!-
Wróciłam do domu. Tata razem z Emmą ubierał choinkę, a mama przyządzała jedzenie. Postanowiłam do niej dołączyć.

**24-Wigilia**
Stół przygotowany, prezenty pod choinką, za godzinę zasiadamy do stołu. Aha i jeszcze przychodzi Liam. Jego rodzice pojechali do rodziny, a już nie ma lotów i on nie pojechał, więc...można powiedzieć, że go przygarneliśmy.

Cz.1---sorry, ale wena mi się skończyła. Część 2 po świętach. :-)

wtorek, 26 listopada 2013

Liam (smutny)

Opowiem wam pewną historię. Mam teraz 18 lat a to było w wieku 12.
**6 lat wcześniej**
Jestem w ostatniej klasie podstawówki. Nie mam przyjaciół. No może oprócz jedego. Jest moim najlepszym przyjacielem, traktuje go jak brata. Ma na imię Liam. Siedzimy razem na lekcjach, przerwach itd.
**teraźniejszość**
To może przejdźmy do tego jak mamy po 17 lat. Czyli 1 rok przed 18-nastką.
**1 rok wcześniej**
Namówiłam Liama aby poszedł do X-factor. Po kilku namowom poszedł. Cieszyłam się, że jest w zespole One Direction. Jest bardzo sławny. Lecz jest jeden minus. Cały czas do niego pisze dzwonię lecz olewa mnie. Chyba zapomniał już. To jest przykre, gdy ktoś z kim spędziłaś całe dzieciństwo tak od tak zapomina o tobie. Nie mam mu za złe, lecz to mnie boli. Boli w sercu. Kochałam go. Ale jak przyjaciela, brata nigdy tak na serio. A teraz nie jestem pewna.
**Teraźniejszość**
Teraz wiem, że go kocham. Nie tak po przyjacielsku tak na prawdę. Cały czas piszę do niego listy. Lecz nie odpisuje. Ciągle mam nadzieje, ale myśle, że nic z tego. Może kiedyś mnie sobie przypomni. Ale może wtedy ja o nim zapomne. Teraz mam dużo znajomych, ale rzaden z nich nie jest...no nie wiem... tak wyjątkowy jak Liam.

--------------------------------------------Totalny brak weny ale to co jest imagin z Liamem. Krótki wiem, ale nie mam czasu. Przepraszam. Następny imagin (jeszcze nie wiem z kim) będzie dłuższy.

niedziela, 24 listopada 2013

Harry cz.2

Od Harry:Musimy porozmawiać :-/.
Czy mam się bać?
*Kolejny dzień*
Przyszłam do szkoły. Harry już chciał mówić, ale przerwał mu dzwonek na lekcję. Nie wierzę, że to powiem ,,szkoło kocham cię". Nauczycielka przyszła dość wcześnie. Odziwo. Usiedliśmy, a ona powiedziała.
-Dzieci zrobicie projekt. W parach. I chyba nie musze mówić, że robicie tak jak siedzicie.-
No i szczęście się skończyło. Akurat siedziałam z nim.
*Po szkole*
-To... u ciebie czy u mnie.-zapytał Harry.
-Ale co?-
-No ten projekt.-
-Aha...u mnie za godzinę.-
-Ok.-
Boże. Już nawet z nim rozmawiać nie umiem. Weszłam do domu. Rzuciłam torbę gdzieś w kąt i pobiegłam do pokoju trochę ogarnąć. Nim się obejrzałam za 10 minut miał przyjść. Tak rozmyślając usłyszałam drzwi i jakieś głosy.
-Yyy hej... jest [T.I.]?
-Tak u siebie-usłyszałam głos mojej siostry. Już po chwili drzwi od mojego pokoju się otworzyły.
-Puka się!!!-krzyknęłam i rzuciłam poduszką w Harrego.
-Na prawdę chcesz we mnie rzucać.-powiedział i zamknął drzwi.
-Tak-siedząc na łóżku zkrzyżowałam ręce.
-Jestem silniejszy i mądrzejszy.-
-Z tym ostatniem to bym się kłóciła... ok zacznijmy robić projekt.-
-Jeszczę pożałujesz!!!-
*Godz. Później*
-No nareście... słuchaj możemy teraz porozmawiać.-
-A za godzinkę w parku?-
-Ok... ok...-
Wypuściłam go z domu. Chyba za bardzo widać, że go unikam. Chciałam iść do pokoju, ale siostra mnie zatrzymała.
-Ejjj! Ładny ten chłopak.-
-Spierdalaj Ewa.-
Ubrałam bluzke na ramiączkach, krótkie spodenki poniważ na dworze było chyba ze 100 stopni. Włosy spiełam w luźnego koka. Wziełam torebk i włożyłam do niej aparat. Dlaczego? Bo od skończonego projektu dzielą nas tylko zdjęcia. Wyszłam z domu. 15 minut później byłam w parku. I wtedy Harry zaczął mówić...

--------------------------------------------Hej oto 2 część Harrego. Jeżeli w ogóle pamiętacie tego imagina :-/...

wtorek, 19 listopada 2013

Jamajka cz.1

Imagin mojej przyjaciółki Zuzy :-D
--------------------------------------------
Czekałam na to cały rok, ale na moje szczęście szybko zleciało ;-) Właśnie leciałam samolotem z moją przyjaciółką Leną do Londynu. To było nasze największe marzenie, a nie przypuszczałam, że to spełni się tak szybko. Kątem oka zauważyłam, że Lena uśmiecha się do telefonu, cóż napewno pisze ze swoim chłopakiem Mattem. Nie ufałam mu, to muszę przyznać. Byłam strasznie zmęczona, więc poszłam spać.
*Po dwóch godzinach*
*perspektywa Leny*
Próbowałam obudzić Zuzę, ponieważ już wylądowałyśmy, ale nie było to łatwe. Na szczęście miałam na nią pewien sposób tyczący naszego ulubionego zespołu, więc postanowiłam ją obudzić tak:
-Zuza! Patrz One Direction!
-Co?! Gdzie?!-obudziła się ze ,,skutkiem natychmiastowym", spadając z fotela. Nie mogłam się nie roześmiać.
-Haha, nigdzie wstawaj wysiadamy!
-You are DEAD...
-Dobra, dobra, choć dalej.
-Już!
*Perspektywa Nialla*
-Ale to jest takie trudne!-powiedziałam po trzech godzinach szukania ,,Najlepszej Directionerki"-ich jest za dużo!-dodałem.
-Fanek nigdy za wiele-zaśmiał się Louis.
-I co wybraliście jakąś?-zapytał Hazza wchodząc do studia i podając nam zdjęcia pewnych dwóch dziewczyn, powiedział-Ja wybrałem te dwie.
Spojrzałem na zdjęcie i zobaczyłem piękną brunetkę oraz blondynkę.
-Dlaczego akurat one?-zapytałem.
-Nie znasz ich?! Przecież to Lena i Zuza z Youtuba! Lena nagrywa bity, a Zuza do nich rapuje!-powiedział puszczając nam z telefonu jedną piosenkę, taaa... szkoda, że po polsku...
-Jak wam idzie?-odezwał się nasz menadżer Paul.
-Tak jednogłośnie wygrywają te dwie-odpowiedział Zayn i podał mu fotografie dwóch dziewczyn, gdy spojrzał na zdjęcie, oczy mu się rozszerzyły i wyciągając telefon z kieszeni powiedział.
-Zapomniałem -po czym szybko wybrał numer i włączył głośnik,
*rozmowa*
-Halo?
-No cześć Zuza. Co tam słychać?
-Wuja?
-Nie, święty Mikołaj... no pewnie, że ja! To takie dziwne, że dzwonię?
-No, trochę...
-Co słychać w Gnieźnie?
-Szczerze? Nie wiem, bo obecnie jestem z Leną w Londynie.
-Co?! Dlaczego nie zadzwoniłaś?! Gdzie mieszkacie?
-W hotelu.
-Podaj adres zabieram was do siebie!
-Rovers 72.
-Zaraz będę.

-Co to miało być?-odezwałem się, gdy skończył rozmowę.
-Zuza to moja siostrzenica. A teraz zbierać się jedziemy po nie!
*perspektywa Zuzy*
Czekałyśmy pod hotelem, jak idiotki i siedziałyśmy na walizkach. Ale wreszcie się doczekałyśmy i mój wuja podjechał swoja ,,limuzyną?'' No tak w końcu był menadżerem nie jednego już zespołu. Wyszedł z samochodu i wkładając nasze walizki do bagażnika kazał wejść do samochodu. Gdy  tylko otworzyłam drzwi od limuzyny oniemiałam, bo zobaczyłam moich idoli.
-Zapraszamy!-krzyknął Hazza, jednocześnie wciągając do samochodu. Podczas jazdy Zayn zapytał się mi.
-Co tam słychać?-
-Obecnie? Jadę jedną LIMUZYNĄ z moimi idolami, a u ciebie?-odpowiedziałam na co wszyscy się zaśmiali.
-Zapomnielibyśmy o najważniejszym! Wygrałyście nasz konkurs na ,, Najlepszą Directionerkę''-powiedział nagle Niall.
-Obie?
-Tak-odpowiedzieli chórem.
-Aaaaaa!-zaczęłyśmy piszczeć i skakać po samochodzie.
-Znaczy... dziękujemy-odpowiedziałam z powagą.
-Proszę, nie mieliśmy innego wyjścia, byłyście najlepsze!-
Tak rozmawiając o naszym rapie dojechaliśmy do domu.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie! Imagin mojej przyjaciółki. mam nadzieję że się spodobał!  

sobota, 2 listopada 2013

Zayn

Oto imagin z Zaynem
--------------------------------------------
-To koniec-krzyknęłaś schodząc na dół z walizką.
-[T.I.] ja strasznie przepraszam. Błagam zostań nie chcę cię stracić.-
-Czeba było myśleć o tym nim mnie zdradziłaś.-chciałaś już wychodzić, ale Zayn cię chwycił za ramiona i powiedział.
-Błagam daj mi drugą szansę nie zmarnuje jej. Przyrzekam.-
-Dobrze. Nie umiałabym bez ciebie żyć.-
-Ja też.-
Minęły 2 miesiące. Na razie jest wszystko w porządku. Pewnego dnia Zayn wyszedł na miasto, a ty zostałaś w domu. Polożyłaś się na kanapie, lecz nie na długo ponieważ zadzwonił dzwonek do drzwi. Myślałaś, że to Zayn zapomniał klucz. Ale nie. Otworzyłaś drzwi. W progu stała jakaś dziewczyna.
-Hej. Jest Zayn?-spytała.
Po co ona szuka Zayna?
-Nie. Ale wejdź nie długo powinien przyjść.-uśmiechnęłaś się do niej.
-Ok!-kit z tym, że jej nie znałaś. Może ma jakąś bardzo pilną sprawę do niego?
Po 5 minutach przyszedł.
-Zayn masz gościa!-
On zdziwiony poszedł do salonu.
-Ala? Co ty tu robisz?-chciałaś posłuchać tago więc stałaś za ścianą.
-No jak to ,,co ty tu robisz"? Przyszłam cię odwiedzić kochanie.-
O mało co nerwy ci nie puściły.
-A ta dziewczyna to kto?-Ala była zdziwiona.
-Jego narzeczona.-weszłam do salonu.
-Ale śmieszne! Przecież to ja jestem jego dziewczyną! Zayn to koniec!-zaczęła się wydzierać.
-A tak dokładnie to była narzeczona!-krzyknęłam i pobiegłam się spakować. Obiecywał, że już mnie nie zrani. Zeszłam na dół. Zayn cały zapłakany siedział w salonie. Szczerze? Nie było mi go żal.
-[T.I.] proszę. To z nią cię zdradziłem, ale od razu z nią zerwałem. Do niej nie docierają takie słowa jak ,,To koniec"! Nie odchodź!-
Było to dla mnie śmieszne. Dobrze wiedział, że mu nie wybacze. Po co się starał? Spojrzałam na niego wzrokiem typu ,,nienawidze cię" i wyszłam. Pojechałam do mojej siostry. Troche przybijał mnie widok szczęśliwej rodziny jaką byli. Mąż, dziecko, spodziewają się kolejnego. Czego jeszcze do szczęścia jej potrzeba? Niczego, ma wszystko. A ja? Nic.
-2 miesiące później-
Okazało się że byłaś w ciąży z Zaynem. Byłaś zrospaczona. Poszłaś na spacer. I spotkałaś tam go... Zayna. Nic się nie zmienił. Gdy cię zobaczył od razu do ciebie podbiegł.
-Hej. Nic się nie zmieniłaś.-co miałam mu powiedzieć ,,Hej! Jestem z tobą w ciąży!". Nie.
-Hej. Nie mam czasu na rozmowy.- chciałaś sobie pójść, ale poczułaś silny ból w okolicy brzucha. Syknęłaś z bólu. Zayn podleciał do ciebie.
-Wszystko w porządku? Jedziemy do szpitala.-kiwnęłaś tylko głową, a on zabrał cię do samochodu.
-W szpitalu-
-Nie ma się co martwić. Z dzieckiem wszystko dobrze. I jest to... dziewczynka.-kiwnęłaś tylko głową a on wyszedł. Po 5 minutach do sali wszedł Zayn. Podszedł do ciebie.
-Wiem, że to moje dziecko. Lekarz mi wszystko powiedział. Obiecuje. Zajmę się wami jak najlepiej. Tylko mi wybacz.-prawie się rozpłakał ale ty się zgodziłaś.
                          **
Teraz tworzycie wspaniałą rodzinę. Jesteście małżeństwem, macie dziewczynkę imieniem Lux. I co najważniejsze. Jestem bardzo szczęśliwa.

wtorek, 15 października 2013

Niall cz.2 (ostatnia)

Lot trwał 3 godziny ale warto było. Niall wynajął najlepszy i chyba najdroższy hotel. Mieliście tam spędzić 3 dni.
                               Pierwszy dzień
-Kotek dziś idziemy na plażę.-Niall chyba już obmyślił co będziecie robić w każdy dzień i o każdej godzinie.
-A może najpierw się rozpakujemy.-
-Po co? Wkładaj strój kąpielowy i idziemy pływać!-
-Niall kocham cię i szanuje. Ale teraz chce odpocząć....-
-To odpoczniesz na plaży. Proszę kotek zrób to dla mnie.- Tak jak zawsze Niall przekonał Cię. Nigdy nie mogłaś mu się oprzeć. Ale na całe szczęście plaża była naprzeciwko. Rozłożyliście koc na piasku. Ja się na nim położyłam lecz nagle poczyłaś jak ktoś cię bierze na ręce. Otworzyłaś oczy. To był Niall. Wbiegł z tobą do wody aż do pasa i cię puścił. Nie odpuściłaś mu tego. Chwyciłaś go za nagę i też wpadł do wody. Chlapaliście się tak aż zaczęło zachodzić słońce
-Dobra. Zbieraj się Niall. Idziemy do hotelu.
-Już?!-
-A co? Może chciałbyś tu spać?-
-Bardzo chętnie!-
Poszliście do hotelu.
                                 Ostatni dzień
Dziś Niall zaplanował dla was kolacje. Gdy nadeszła godzina 17 zaczęłaś się szykować. Ubrałaś czarną sukienkę i czarne szpilki. Zabrał cię do najlepszej restauracji. Gdy tak jedliście po chwili Niall uklęknął na jedno kolano i wyjął małe pudełeczko. Otworzył je i spytał Ci się
-[T.I.]. Bardzo cię kocham i chciałbym spędzić z tobą resztę życia. Więc. Czy wyjdziesz za mnie?-
-Oczywiście- Założył Ci pierścionek na palec a ty wpadłaś mu w ramiona.
                      W domu w Londynie
Gdy już byliście w domu postanowiliście posprzątać sypialnię. Znalazłaź pudełko i je otworzyłaś. Zobaczyłaś tam zdjęcia Nialla z jego byłą dziewczyną.
-Niall po co Ci te zdjęcia.-
-O! Zapomniałem o nich.-
-No dobrze. Ale nie powinieneś mieć naszych zdjęć. Zaraz a może ty ją jeszcze kochasz co? No wiesz chodzicie na kawę, piszecie sms.-
-Między nią a mną nic nie ma.
Nagle usłyszeliśmy dźwięk sms.
-Poczekaj to Katy.-
Miałaś dość wybiegłaś z domu zobaczyłaś Nialla biegnącego do ciebie ale ty zamknęłaś oczy i chciałaś przejść przez ulice. Ostatnie co usłyszałaś to pisk opon i ty upadająca na ziemię.
             (Oczami Nialla)
                                       W szpitalu
Siedziałem przy niej cały czas, a nic by się nie stało gdyby nie zdjęcia z Katy. Nagle poczułem że traci puls. Spojrzałem na ekran jedna długa kreska.
-Błagam nie umieraj!- po tych słowach do sali wpadł lekarz, a pielęgniarki mnie wyprowadziły.
                               1 godz. Później
Z sali wyszedł lekarz. Od razu do niego podbiegłem.
-I co z nią?-
-No niestety pani [T.I.] nie przerzyła.-
Usiadłem na krzesełkach i rozryczałem się jak małe dziecko. Tak bardzo ją kochałem. Te wszystkie nasze wspólne chwile już nie wrócą i tego żałuję. Żałuję że pozwoliłem jej odejść, zostawić mnie. Ale to już koniec. Nikogo nigdy nie pokocham tak jak ciebie [T.I.]. Nigdy pamiętaj o tym.


No to już koniec imaginu o Niallu.

czwartek, 10 października 2013

Nie będe sama

Hej to ja Lena. Mam wam jedną rzecz do powiedzenia a mianowicie do napisania. Więc tak... mam dwie nowo pisarki więc myśle że chyba imaginy będą częściej dodawane.
P.S.- jak już do was pisze to wam napisze :-D że imagin z Louisem ukarze się w poniedziałek lub wcześniej. ;-).

wtorek, 8 października 2013

Niall cz.1

Byłaś bardzo szczęśliwą dziewczyną. No właśnie. Byłaś aż do pewnego dnia kiedy postanowiłaś odwiedzić swojego chłopaka Mata. Tak jak zawsze postanowiłaś go odwiedzić. Podeszłaś pod drzwi i zapukałaś jednak nikt ci nie otworzył. Nadusiłaś na klamkę. Było otwarte więc weszłaś do środka. Pomyślałaś ,,Przestraszę go". Przeszukałaś wszystkie pokoje, lecz nigdzie nie było twojego chłopaka. Schodząc na parter zauważyłaś otwarte drzwi ogrodowe.
-Ma w ogrodzie basen więc pewnie wyszedł popływać- To co zobaczyłaś odwróciło twoje życie do góry nogami. Twój misiek całował się z jakąś lalunią, a mianowicie z twoim największym wrogiem-Gretą-. Szybko wybiegłaś z tamtąt ale przed tym powiedziałaś tylko
-Nie nawidze cię świnio- ale twój chłopak nawet za tobą nie wybiegł. Biegłaś rycząc jak dziecko przez miasto. Ludzie dziwnie się na ciebie patrzeli ale nic cię to nie obchodziło. Wbiegłaś do parku i usiadłaś na ławce, a głowę schowałaś między kolana. Nagle usłyszałaś głos.
-Wszystko w porządku- To był śliczny blondyn o pięknych niebieskich oczach. Usiadł koło ciebie a ty się na niego spojrzałaś przez łzy.
-T...T... tak-
-Ale widze że coś się stało- nalegał chłopak abyś mu powiedziała-jeżeli myślisz że nagle zaproponuje pojechanie do domu i cię wykorzystam... to się mylisz-
-No dobrze... chłopak mnie zdradził i jak go przyłapałam to on sobie nic z tego nie zrobił-
-Ze mną też nie dawno zerwała dziewczyna dla jakiegoś chłopaka-
I tak rozmawialiście, bardziej się poznaliście i przyjaciółmi zostaliście.
                              Miesiąc później
Dziś jechałaś z Niallem na wakacje. Planowaliście to od dłuższego czasu. Officjalnie byliście parą. Bardzo go kochałaś a on ciebie. Ale przez ostatni tydzień wogóle się do ciebie nie odzywał. Nagle wpadł do twojego pokoju.
-Pakuj się-
-Ale... ale Niall o co chodzi.-
-Po prostu się spakuj, walizkę wsadź do bagażnika samochodu i usiądź na miejscu pasażera. Masz 30 minut na spakowanie.- Zrobiłaś to co ci kazał Niall. Wsiadłaś do samochodu a on ruszył z piskiem opon. Po 15 minutach zatrzymał się wysiadł i otworzył Ci drzwi.
-No i jesteśmy-Byliście na lotnisku byłaś zakłopotana co tu się dzieje-lecimy na Jamajkę!-Krzyknął Niall a ty wpadłaś mu w ramiona. Poszliście na odprawę i wsiedliście do samolotu. Lot trwał 3 godziny ale warto było...

sobota, 28 września 2013

2. Harry cz.1

Oto imagin z Harrym. :-)
----------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam na lekcji w klasie sama, gdy nagle pani powiedziała:
-Drogie dzieci dziś do naszej klasy dołączy nowy uczeń. Ma on na imię Harry. Proszę bądźcie dla niego mili.
Po tych słowach do klasy wszedł chłopak z loczkami na głowie. Zajął on miejsce koło mnie, bo tylko to było wolne.
-Jak masz na imię?-spytal.
-[T.I.]. A ty?-
-Harry. Masz śliczne imię-odpowiedział
-Ty też-powiedziałaś i się zarumieniłaś, lecz spuściłaś głowę, żeby tego nie widział. Po lekcjach wyszłaś ze szkoły gdy nagle usłyszałaś jak ktoś woła twoje imię. Odwróciłaś się. To był Harry.
-Może mógłbym cię odprowadzić?
-Jasne-po 15 minutach doszliście do twojego domu. Spojrzałaś na chłopaka i dopiero zobaczyłaś ten uśmiech, te dołeczki i piękne zielone oczy.
-Dasz mi swój numer?-spytał z nadzieją w oczach. Po chwili miał już twój numer. Pożegnałaś się z nim i weszłaś do domu. Pół godziny później dostałaś sms:
Od Harry: Hej jutro też razem siedzimy? ;-)
Do Harry: Jasne :-*
Poszłaś do łazienki. Wziełaś szybki prysznic i umyłaś zęby. Spędziłaś tam równe 20 minut. Wyszłaś z łazienki i poszłaś spać.
                           Następny dzień
Przyszłaś do szkoły. Harry przywitał się z tobą jednocześnie pięknie się uśmiechając. Nauczycielka przyszła, otworzyła drzwi od sali. Wszyscy weszli, ja jak zawsze zajęłam miejsce w ostatniej ławce razem z Harrym. Inni zaczęli coś szeptać, a niektórzy nazywali nas zakochaną parą.
                 (Oczami Harrego)
-,,Co ja mam jej powiedzieć? Że mi się podoba? Co ona sobie o mnie pomyśli. Znamy się jeden dzień, a ja jej mówię, że mi się podoba. Powie, że powinniśmy zostać przyjaciółmi i może ma rację, najpierw zostańmy przyjaciółmi".
                  (Oczami [T.I.])
Skończyły się lekcje, na reście mogłam iść do domu. Gdy wróciłam do domu poszłam do pokoju odłożyć plecak i telefon i zeszłam na dół na obiad.
-Coś ty taka szczęśliwa?-spytała mama a ja z uśmiechem na twarzy odpowiedziałam
-No bo do naszej klasy dołączył taki chłopak i...
-I co? Podoba ci się? Nie masz u niego szans widziałam go. Załadny dla ciebie-przerwała mi moja młodsza siostra. Pobiegłam do pokoju i zobaczyłam, że przyszedł do mnie sms od Harrego...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------Hej oto pierwsza część imaginu o Harrym. Przepraszam za błędy nie zwracajcie na to uwagi. Pozdro :-*.

sobota, 21 września 2013

wiadomość 2

Myślę że pierwszy imagin będzie dziś wieczorem lub jutro... przepraszam ale po postu mam dużo zajęć i chyba wicie... jeszcze szkoła... :-)